Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu

Poszukiwanie Bożego Oblicza

Poszukiwanie Bożego Oblicza

To wyciśnięte w człowieku odbicie Bożego Oblicza w momencie stwarzania nie daje spokoju, póki nie będzie zaspokojone. Pełnia życia i spokój serca związane są z przebywaniem w obecności Tego, od którego bierze początek istnienie. Zapraszamy do artykułu na podstawie Psalmów 16, 24 i 27

To wyciśnięte w człowieku odbicie Bożego Oblicza w momencie stwarzania nie daje spokoju, póki nie będzie zaspokojone. Pełnia życia i spokój serca związane są z przebywaniem w obecności Tego, od którego bierze początek istnienie. Zapraszamy do artykułu na podstawie Psalmów 16, 24 i 27

Aby żyć potrzeba żywej relacji z dawcą i Autorem życia, z Bogiem Ojcem. Dlatego to psalmiści często w swoich modlitwach odnoszą się do przestrzeni Bożej obecności, pragną oglądać Boże Oblicze bądź, jak Mojżesz chcą po prostu oglądać Boga twarzą w twarz.
Mojżesz, któremu Bóg objawił Swoje Imię, jako ten który Jest, tzn. ten który Istnieje, jak podaje Pismo, rozmawiał Bogiem twarzą w twarz. Jednakże w momencie, kiedy chciał rozmawiać z Bogiem i widzieć Jego Chwałę, ukrywając się w szczelinie skalnej dostrzegł tylko Jego plecy. Jak to tłumaczą rabini – widział Boga w stworzeniu.

To pragnienie w człowieku, który pragnie tej żywej relacji z Bogiem. Jest porównywalne do człowieka, który jest zakochany. Jeżeli nie widzi osoby ukochanej, to po prostu usycha i cierpi. Pragnienie przebywania w obecności osoby pożądanej jest ważniejsze niż podstawowe wartości i potrzeby życiowe (jedzenie, spanie,…). Możliwość spoglądania w oblicze osoby kochanej i moment zastygnięcia w spojrzeniu z ukochaną osobą dają siłę życiową oraz nadzieję stymulującą do życia. Podobne doświadczenie typowo ludzkie jest możliwe w relacji z Bogiem żywym i istniejącym w życiu wiernego. W ten sposób Biblia opisuje Boga i naród wybrany w Pieśni nad pieśniami, gdzie Umiłowany – Bóg, jest dla swojej Oblubienicy – Narodu.

Ja jestem dla mojego ukochanego i mój ukochany jest dla mnie.

Relacje międzyludzkie są bazą naszego doświadczenia, jednakże dają nam niedoskonałą i nie pełną możliwość zjednoczenia i zaspokojenia serca. Pełnia jest możliwa tylko w relacji z Bogiem żywym i prawdziwym.
Dlatego to właśnie największym pragnieniem serca wierzących izraelitów było przebywać w przestrzeni Pana, być w Jego Obecności i móc dostrzec Jego Oblicze.
Pierwszym tekstem albo bardziej precyzyjnie, pierwszymi tekstami są psalmy: 15 i 24.
Te modlitwy, które są jednocześnie wskazówkami dla wierzących, którzy pragną przebywać w Obecności Pana i widzieć Jego Oblicze.
Psalm 15 rozpoczyna się od pytania:

Kto będzie przebywał w twym przybytku Panie, kto zamieszka na Twej górze świętej…

Zarówno góra jak i przybytek to miejsce Bożej Obecności, to ta przestrzeń, która przybliża człowieka do Boga. Tj. ta przestrzeń, w której stworzenie staje u Źródła. Jest to więc podstawowym elementem życiowym dla wierzącego. Jest to miejsce Święte, ponieważ inne od tego co ziemskie i tylko ludzkie. Jest to więc zaproszenie do opuszczenia tego co może zamykać człowieka tylko na poziomie ludzkim.
Następnie psalmista mówi o nienagannym i przejrzystym życiu wiernego, który gotów jest poświęcić siebie samego, aby móc dostąpić szczęścia przebywania przed Panem. To jest ofiara miłości, tzn. przekroczenia siebie. Wyjście z miłości własnej na rzecz drugiego.

Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, 
a mówi prawdę w swoim sercu 
i nie rzuca oszczerstw swym językiem; 
ten, który nie czyni bliźniemu nic złego 
i nie ubliża swemu sąsiadowi; 
kto złoczyńcę uważa za godnego wzgardy, 
a szanuje tego, kto się boi Pana; 
ten, kto dotrzyma, choć przysiągł ze swoim uszczerbkiem; 
ten, kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. 
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

Jeszcze bardziej egzystencjalnie podchodzi do wstępowania na górę Pana modlący się w Psalmie 24.
W liturgii godzin psalm ten rozpoczyna dzień wierzących modlących się o poranku. Może być traktowana ta modlitwa jako precyzyjne uświadomienie sobie, gdzie się podąża. A droga prowadzi ku szczytowi, gdzie Jest Boże Oblicze.
Wartym podkreślenia jest rodzaj wędrówki, która jest wspinaczką. Zakłada to uświadomiony wymagający wysiłek do przebycia. Lecz aby umocnić w sobie motywację oraz wagę przedsięwzięcia psalmista w pierwszych wersetach ukazuje Boga, jako Pana i dominatora jakiego kolwiek chaosu człowieka. Określa to w bardzo poetycki, czy symboliczny sposób:

Do Pana należy ziemia i wszystko co ją napełnia, świat cały i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził i ufundował na rzekach.

 To opis stworzenia przez Boga, który dokonuje się w sytuacji bardzo ekstremalnej i ciężkiej dla człowieka. Zarówno morza jak i rzeki są symbolem niestabilności, niewiedzy, która przeraża. To próba opisania świata, czy konkretnej sytuacji, w której znajduje się nieznany wróg dla człowieka – Lewiatan, który mieszka w wodach oceanu.
Ten świat, czyli przestrzeń, która przeraża i zniechęca. To symbol tego wszystkiego w nas samych, czego nie możemy pojąć, zrozumieć i nad czym nie jesteśmy w stanie panować. To ta sytuacja czy część mojego życia bądź konkretna osoba, która mnie paraliżuje i obezwładnia.
To symboliczna niestabilna rzeka, która płynie, jak moja własna słabość, niestałości i kruchości. Psalmista podkreśla, że fundamenty ziemi, tj. mojego istnienia On – Bóg, osadza tam gdzie jest teren niestabilny. Natomiast w wodach morza, które przeraża On Jest potężniejszy.
Dzieje się tak, ponieważ do Boga należy świat cały i wszystko co się w nim się znajduje.
To jest bardzo konkretna zachęta do tego, aby wyjść, aby podjąć trud wspinaczki - by się z Nim spotkać.
 Psalmista pyta:

Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego Świętym Miejscu

 Góra Pana i Jego miejsce Święte, to przebywanie przed Jego Świętym Obliczem. Sama wspinaczka jest dosłownie alah, tzn. wyjściem. Podobnie jak z ziemi egipskiej, z domu niewoli i zniewolenia. To wysiłek, którego się podejmuje wierzący, by wyjść ze śmierci do życia. Z niewoli do wolności. Dlatego to pragnienie w nas jest tak ważne, ponieważ dotyka podstawowej wartości życia ludzkiego - Wolności.

Człowiek o rękach nieskalanych i czystym sercu, który nie skłonił swojej duszy (życia) ku marności i nie przysięgał fałszywie.

 Te wytyczne odnoszą się do największego przykazania. By kochać Boga całym swoim życiem i by kochać bliźniego jak siebie samego. Rozpoczyna się od odniesienia do siebie samego. Ręce nieskalane i czyste serce odzwierciedlają całe życie człowieka. To co jest zewnętrzne i to co jest wewnętrzne (ręce – dzieło, które czyni, jak i serce - intencje, które wybierają dzieła). To wszystko co człowiek postanawia i w konsekwencji czyni, ma być czyste. Tj. Nieskazitelne i wolne od ukrytych motywacji czy korzyści. Przejrzyste, czyli szczere i prawdziwe, autentyczne. Podobnie w odniesieniu do życia wiary. Jego dusza, pragnienia, życie nie skłania się ku marności – ku idolom, idolatrii. To odniesienie do Boga Jedynego i prawdziwego, to odniesienie do źródła Życia, a nie do jakiś substytutów i namiastek życia (potęga, władza, pieniądze, wiedza, siła, ….)
Ostatnim odniesieniem jest relacja i stosunki z drugim człowiekiem. Podobnie i w tym przypadku psalmista zwraca uwagę na prawdę i szczerość względem drugiego człowieka.
Kto podejmuje ten wysiłek szczerości i prawdy, by wyjść z hipokryzji, idolatrii i fałszu. Jak mówi psalmista:

Taki otrzyma błogosławieństwo od Pana i zapłatę od Boga swego Zbawcy.
Takie jest pokolenie, którzy Go szukają, którzy szukają Oblicza Boga Jakuba.

 Błogosławieństwo jest Bożą pomocą i wsparciem, dodaniem sił szczególnie w momencie braku odwagi. Zapłata czy wynagrodzenie bądź zwyczajna satysfakcja życiowa pochodzi do Pana. To On jest sprawcą i dawcą, my uczestniczymy i współpracujemy. Lecz aby się nie chlubić czynami czy osiągnięciami, ważne jest podkreślenie od kogo pochodzi Dobro, od Jedynego, który jest Dobrem.
Takie jest pokolenie Jakubowe, czyli wojowników, którzy walczą o to by oglądać Boże Oblicze. Podobnie jak Jakub zmagał się z aniołem i w ten sposób mógł skonfrontować się z historią, życiem i swoim bratem (Rdz 32, 25-33). Podobnie i my, którzy wychodzimy z siebie i tylko mojej ciasnej historii, by spotkać Boga żywego i prawdziwego potrzebujemy walczyć, przede wszystkim z sobą samym.
Następnie dokonuje się dialog pomiędzy wchodzącym wiernym na górę Świętą, a schodzącym Królem Chwały, który pragnie wejść do miasta, które symbolizuje człowieka.

Bramy, podnieście swe szczyty 
i unieście się, prastare podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały. 
«Któż jest tym Królem chwały?» 
«Pan, dzielny i potężny, 
Pan, potężny w boju». 
Bramy, podnieście swe szczyty 
i unieście się, prastare podwoje, 
aby mógł wkroczyć Król chwały! 
«Któż jest tym Królem chwały?» 
«To Pan Zastępów: On sam Królem chwały». 

 Dosłownie, szyty bram miejskich to – głowy, w ten sposób Król Chwały pragnie zdobyć człowieka. Wezwanie powtarza się ponieważ przejście przez bramy poddaje miasto znajdujące się wewnątrz. Egzystencjalnie odczytując ten fragment i personifikując miasto, to wierzący, który jest zdobyty przez Boga. To poddanie się nie jest porażką miasta, tylko zwycięstwem, dlatego psalmista mówi o podniesieniu głowy. Podobnie jak w Ps 3 i  4, autor zauważa, że to Bóg jego głowę podnosi, daje siłę i godność. 

Ps 3,4-5

A jednak, Panie, Ty, jesteś dla mnie tarczą, 
Tyś chwałą moją i Ty mi głowę podnosisz. 
Wołam swym głosem do Pana, 
On odpowiada ze świętej swojej góry. 

Albo Ps 4,2 i 7

Tyś mnie wydźwignął z utrapienia - 
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę! 
Wielu powiada: «Któż nam ukaże szczęście?» 
Wznieś ponad nami, o Panie, światłość Twojego oblicza!

Stanięcie naprzeciw wierzącego i unoszenie jego głowy odnosi nas do momentu stwarzania i tchnienia życia. To nowe stworzenie, które się dokonuje twarzą w twarz.
To jest ta głęboka relacja stwórcza, stanięcie przed Bogiem, który nie jest abstrakcyjny, ale żywy i konkretny.
Ta wędrówka wychodzenia z siebie ku autentyczności spotkania z Bogiem i spoglądania na Jego Oblicze. To praca wewnętrzna w każdym z nas wierzących, to droga, na której spotyka się Boże Oblicze wychodzące by spotkać człowieka. To poszukiwanie Spotkania Boga w żywej relacji ma miejsce pośrodku przeciwności, a także prześladowań. Dokonuje się to za sprawą nieprzyjaciół widzialnych i jak i niewidzialnych, wewnętrznych i zewnętrznych.

Ps 27, 1-3

Pan światłem i zbawieniem moim: 
kogóż mam się lękać? 
Pan obroną mojego życia: 
przed kim mam się trwożyć? 
Gdy na mnie nastają złośliwi, 
by zjeść moje ciało, 
wtenczas oni, wrogowie moi i nieprzyjaciele, 
chwieją się i padają. 
Chociażby stanął naprzeciw mnie obóz, 
moje serce bać się nie będzie; 
choćby wybuchła przeciw mnie wojna, 
nawet wtedy będę pełen ufności. 

To, zagrożenie w którym znajduje się człowiek, sprowadza na niego ciemność zwątpienia i mrok paraliżu. Mogłoby to trwożyć serce człowieka, ale jak widzimy dla modlącego się Światło Bożego Oblicza jest Zbawieniem. Dlatego stając naprzeciw obozu przeciwników, twarzą w twarz sercem się nie lęka.
Dzieje się tak, ponieważ jego jedynym pragnieniem jest właśnie to co rozważaliśmy do tej pory:

O jedno proszę Pana, 
tego poszukuję: 
bym w domu Pańskim przebywał 
po wszystkie dni mego życia, 
abym zażywał łaskawości Pana, 
stale się radował Jego świątynią. 
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie 
w dniu nieszczęścia, 
ukryje mnie w głębi swego przybytku, 
wydźwignie mnie na skałę. 

Już teraz głowa moja się podnosi 
nad nieprzyjaciół, co wokół mnie stoją.
 

To pragnienie jest tak wielkie, ponieważ jest doświadczeniem życiowym wiernego. On rzeczywiści żyje w Bożej obecności, która jest konkretną pomocą w przeciwnościach.
Dlatego w swoim sercu, czyli ośrodku rozumnej decyzji, rozważa i wyraża:

O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!» 
Szukam, o Panie, Twojego oblicza; 
swego oblicza nie zakrywaj przede mną, 
nie odpędzaj z gniewem swojego sługi! 
Ty jesteś moją pomocą, 
więc mnie nie odrzucaj i nie opuszczaj mnie, 
Boże, moje Zbawienie! 

Szukanie Jego Oblicza, pragnienie stania naprzeciw – twarzą w twarz. Jest w modlącym się tak silne, ponieważ on doświadcza w sobie tego głębokiej i pierwotnej relacji z Bogiem jako Źródłem życia i istnienia, bardziej niż właśni rodzice:

Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, 
to jednak Pan mnie przygarnie. 

To poszukiwanie to kroczenie w blasku Jego – Bożego Oblicza, które rzuca światło Bożego Słowa, wytycza ścieżkę (Ps 119 – Twoje Słowo jest światłem na mojej ścieżce…)

Panie, naucz mnie Twojej drogi, 
prowadź mnie ścieżką prostą, 
ze względu na mych wrogów! 

To kroczenie w Panu daję niezachwianą nadzieje na przyszłość, która jest siłą w przeżywaniu teraźniejszości.

Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie 
w ziemi żyjących. 
Ufaj Panu, bądź mężny, 
niech się twe serce umocni, ufaj Panu!
 

 

PARTNERZY

akeda-logo-finale.png
kapucyni-pl-logo.png
logo-krynica-calym-sercem.png
pobierz-1.png
pobierz.jpg
sarepta-logo-1.jpg
untitled-design-39.png