Ta strona używa plików Cookie. Korzystając z tej strony zgadzasz się na umieszczenie tych plików na twoim urządzeniu

Pełnia Boga i człowieka - Oblicze Chrystusa

Pełnia Boga i człowieka - Oblicze Chrystusa

Pragnienie, które jest w człowieku, aby być w obecności Boga, szukając Jego oblicza jest pierwotną i najistotniejszą potrzebą ludzką. W poprzednich rozważaniach mogliśmy zobaczyć na podstawie historii zbawienia to pragnienie w wierzących i modlących się wiernych na kartach pierwszego testamentu. Jest to jednocześnie potrzeba każdego z nas.

Ta nieodparta potrzeba spotkania Boga twarzą w twarz jest zawsze niespełniona i nie pełna. List do Hebrajczyków opisuje to jako życie i umieranie w wierze spełnienia, tzn. niedopełnione za ziemskiego obcowania patriarchów. (w wierze pomarli wszyscy, oczekując wypełnienia). Nowy Testament i pełnia czasów objawiają i dają to Spełnienie w Osobie Jezusa Chrystusa.
Autor listu do Hebrajczyków tak, to opisuje: 

Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi.

 Przemówił przez Słowo, Odwieczne Słowo, które zostało wcielone w czasie. Chrześcijaństwo nie jest religią Księgi, ale jest religią Boga wcielonego – księga jest miejscem spotkania z Bogiem Wcielonym. Pismo jest drogą prowadzącą do spotkania z Bogiem Żywym.
To co było niemożliwe w relacji międzyludzkiej bez Boga, a do czego człowiek nieustannie dąży, pragnąć oglądać Boga twarzą w twarz. Wypełnił i umożliwia Chrystus Jezus. Jak powie Św. Paweł, gdy nastała pełnia czasów w Jezusie dopełniły się wszystkie obietnice.
Ci, którzy go spotkali i skrzyżowali swoje oczy z Jego przenikliwym spojrzeniem, pozostali dotknięci na całe życie. Miało to miejsce za czasów Jezusa, dokonuje się to również i dziś. Objawienie się Boga w historii Zbawienia prowadzi nas przez Tajemnicę i Znaki do pełni człowieka i pełni Boga, do Jezusa Chrystusa.

Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.  (J 1:18 BTP)

Θεὸν οὐδεὶς ἑώρακεν πώποτε· μονογενὴς θεὸς ὁ ὢν εἰς τὸν κόλπον τοῦ πατρὸς ἐκεῖνος ἐξηγήσατο. (J 1:18 BGT)

Tekst greckiej ewangelii według Św. Jana powie: egzegezato, dosłownie, że to Syn wyjaśnia Ojca. Jezus Chrystus jest egzegetą Boga, tj. tym, który wyjaśnia albo dobitniej Objawia Boga Ojca. To pierwotne dążenie w człowieku, by stać w obecności Boga i spoglądać w Jego Oblicze znajduje swoją pełnię i jedyną możliwą pomyślność w spotkaniu z Jezusem.
Jest to spotkanie z tchnieniem Jego Słowa, które skrutując wierzący może nakreślić Jego Obraz. Ale to jest stanięcie przed Jego Obliczem i zagłębienie się w Jego spojrzenie.

35 Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami
36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży».
37 Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.
 (J 1:35-37 BTP)

Uczniowie Jana Chrzciciela wraz ze swoim mistrzem dosłownie zastygli w spojrzeniu, kiedy przechodził Jezus – Baranek Boży. To doświadczenie oglądania, tak przeniknęło ich serce, że podążali za Jezusem. Stanąwszy przed Nim, usłyszeli:

38 Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» 39 Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej.
(J 1:38-39 BTP)

Czego szukacie…., nie kogo (bo szli za Nim), ale czego. To nasze poszukiwanie Oblicza Boga musi być równie konkretne i świadome. Nie wystarczy oglądać pozostając biernym widzem. Stanięcie przed Panem wzbudza w tym, który jest naprzeciw Jego określoną odpowiedź.
…gdzie mieszkasz….mówiąc inaczej ukarz mi jak żyjesz, czym żyjesz, albo kim jesteś. Odpowiadając na zaproszenie by stać się częścią życia pozostali z Nim. Termin menei, pozostać, czy zamieszkać to określenie relacji, głębokiego zjednoczenia. To samo powie Jezus w 15 rozdziale tejże Ewangelli wyjaśniając alegorię o krzewie winnym. Bez Niego nic nie możemy uczynić, ale pozostając w Nim przynosimy obfity owoc. To On nas wybrał i przeznaczył na to abyśmy szli i rozwijali się w Nim.
To pójście za Jezusem i trwanie w Nim, to odpowiedź na to najgłębsze pragnienie w człowieku, by oglądać Jego Oblicze. Co więcej to możliwość przyjęcia Trójcy.
Kto słów moich słucha i je wypełnia, czyni przestrzeń w sercu dla Jezusa i Boga Ojca w Duchu Świętym. O tym pustym, wolnym od siebie samego sercu mówił modlący się w Ps 24 – ten, kto ma serce czyste (puste), daje przestrzeń w sobie dla Boga. To z kolei pozwala coraz bardziej przemieniać człowieka w ikonę Boga. To co pozostawało na poziomie doświadczenia wiary pierwszego Testamentu w historii zbawienia. W Osobie Jezusa Chrystusa się wciela, staje się człowiekiem.  
Wyżej wymienieni uczniowie Jana Chrzciciela odpowiedzieli pozytywnie na zaproszenie przebywania z Jezusem i w Nim, ale opisy ewangeliczne nie zawsze kończą się tak pozytywnie. Podobne jest to do naszego życia, spoglądanie na Jezusa, nie zawsze w konsekwencji czyni z nas uczniów, którzy niosąc w sobie Chrystusa czynią innych świadkami Jezusa.
Pewien młodzieniec bardzo bogaty szukał Jezusa i chciał z Nim rozmawiać:

17 Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
18 Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.
19 Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę».
 20 On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości».
21 Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» 22 Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. (Mk 10:17-22 BTP)

To pragnienie niejednego z nas, osiągnąć życie wieczne. Być spełnionym, żyć w pełni. Podobnie jak i my młodzieniec z Ewangelii rozpoznał w Jezusie Nauczyciela Dobrego. I ja w Bożym Słowie i wieże, czy w kościelnej liturgii odnajduje dobre rzeczy, pozytywne walory i pokrzepiające momenty. Ale czy jest to jednoznaczne ze spotkaniem Boga, który chce i może zmienić moje życie. Dlatego Jezus wskazuje chłopcu, że tylko Jeden jest Dobry, tzn. sam Bóg. Czyli życie wiary, to nie puste gesty kultyczne, czy recytowanie modlitw jak mantra, czy zaklęcia. Spotkanie z Dobrem w moim życia, buduje relację i dialog, które zmieniają moją egzystencję. Dlatego Jezus zadaje następnie młodzieńcowi pytanie odnoszące się do życia Bożym Słowem – czy zachowujesz Dziesięć Słów, które Bóg wypowiedział do Ludzkości…Odpowiedź chłopca, taka bez głębszego zastanowienia się nad historią życia i w ostateczności bez stanięcia w prawdzie. Ukazuje ostatecznie brak chęci nawiązania prawdziwej i głębokiej relacji, która zmusza do otworzenia się i do podzielenia się sobą. Jak powie Św. Paweł w Liście do Rzymian: nikt nie jest na tyle sprawiedliwy, aby wypełnić całe Prawo. Tylko Bóg jest doskonały. Młodzieniec nie skorzystał w tym spotkaniu ze Słowem wcielonym, by zobaczyć prawdę o sobie. Nie poddał siebie w wątpliwość, robiąc przestrzeń pozwalającą zamieszkać Słowu w Nim, by go zmieniało. Zamyka się na dialog, ale nie zniechęca to Jezusa. On spogląda na chłopca z miłością i zaprasza go do zaufania Bożej opatrzności, do pozbycia się zabezpieczeń. Taki jest wzrok Jezusa względem każdego z nas, pełen miłości. Bóg to nie jest sędzia czekający, aby potępić i powiedzieć: a nie mówiłem. Zawsze z nadzieją oczekuje na zmianę człowieka, zawsze zaprasza do podjęcia drugiej szansy, którą daje. Takimi oczyma miłosiernymi spogląda na nas w Swoim Słowie, tak nas ocenia w sakramencie pokuty i pojednania, tak nas widzi w Adoracji i tak ostatecznie oczy ze Świętego Oblicza nas skrutują.

4 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 
5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
 6 nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
 7 Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
 8 Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. (1Kor 13:4-8 BTP)

Spojrzenie pełne miłości to wcielenie w życie hymnu o miłości Św. Pawła. Bogaty młodzieniec odszedł zasmucony z ponurą twarzą. Nie był jeszcze gotów, ale czy to spotkanie nie wycisnęło się na życiu tego młodego człowieka…., to spojrzenie mogło go prześladować i ciążyć na nim, do chwili wypełnienia zaproszenia Jezusowego…. 
Innym spotkaniem ze wzrokiem Jezusa, jest historia wielkiego grzesznika, Zacheusza.

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto.
 2 A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. 3 Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. 4 Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. 5 Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». 6 Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. 7 A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». 8 Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». 9 Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama.10 Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło». (Łk 19:1-10 BTP)

Historia Zacheusza to spotkanie Boga Żywego, który zmienia życie człowieka. Ten grzesznik znany i potężny w mieście – zwierzchnik celników. Miał zarówno władzę jak i szacunek mieszkańców, był on powodowany strachem, więc był i człowiekiem znienawidzonym pośród swoich. To wszystko co miał nie dawało mu szczęścia, ani władza ani pieniądze. Ale słysząc, że Jezus przechodzi tamtędy, chciał Go zobaczyć. To pragnienie, było większe od niego samego i nawet niski wzrost nie przeszkodził mu w tym by spotkać Jezusa. Posunął się do czegoś co nie odpowiadało jego stanowisku, mówiąc kolokwialnie wygłupił się wchodząc na drzewo. Gdy był na pozycji wyższej od Jezusa ich wzrok się skrzyżował i to zmieniło tego człowieka. Chrystus Pan spoglądał w górę by dostrzec tego małego człowieka, tak właśnie On spogląda i na nas. Nie daje odczuć nam ani naszej nędzy, ani naszej małości. Uniża się, by wywyższyć człowieka. Zaraz po momencie spotkania się oczu tych ludzi, Jezus wypowiedział słowa, które natychmiast spełnił Zacheusz. Wypełnienie prośby Pana wypełniło go radością. Jest to z pewnością ewenement, zwierzchnik celników, który zasadniczo rządził i wydawał polecenia, w tym momencie służy. Ta posługa daje mu radość, której nie znał. Przebywanie Jezusa w jego domu, tzn. obecność Pana w jego życiu owocuje wyznaniem swoich win i zadośćuczynieniem dłużnikom. Dzieli się sobą i swoim życiem. Na co słyszy Słowa Jezusa, że to właśnie dziś Wolność Zbawienia zagościła w jego życiu.
Spotkanie, które przemienia życie, które wymusza refleksję dogłębną w człowieku.
Po to Jezusa Chrystus się w cielił i żyje pośród nas, aby szukać tego co zagubione. Aby uwalniać to co jest zniewolone.
Jest obecny i spogląda nieustannie na nasze życie. Jego wzrok, który kocha a nie potępia niemalże żebrze naszego spojrzenia. Jego Słowa z cierpliwością oczekują konkretnej odpowiedzi.
Tylko Jego Oblicze ukazuje to nasze w prawdzie, tzn. wydobywa całe piękno i niepowtarzalność cudu jakim jest człowiek. Tylko z Nim i w Nim możemy odkryć ten cud przy jednoczesnej świadomości małości i kruchości w nas. Bez Jego obecności pozostaje tylko to co słabe przybierając pozory tego co mocne. Dlatego spotykając Jego oblicze jesteśmy zaproszeni do porzucenia pozorów bogactwa, które nie dają szczęścia, jak to było w przypadku bogatego młodzieńca. On pragnie, abyśmy wchodząc z Nim w relację przyoblekli się w Niego.
Bo to On, swoim ubóstwem nas ubogacił:

5 To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie.
6 On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem,7 lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,
8 uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej.
9 Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię,
10 aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych.
11 I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca. (Flp 2:5-11 BTP)

PARTNERZY

akeda-logo-finale.png
kapucyni-pl-logo.png
logo-krynica-calym-sercem.png
pobierz-1.png
pobierz.jpg
sarepta-logo-1.jpg
untitled-design-39.png